Irlandia i morze w średniowieczu
Jak przystało na krainę wyspiarską Irlandia zawsze związana była mocno z morzem.
Jedne z najstarszych znanych nam dowodów na rozwinięte umiejętności żeglarskie stanowi słynna „Łódź z Lurgan” datowana na około 2500 r. p.n.e. Łódź – typu dłubanka została znaleziona w torfowiskach niedaleko Lurgan, koło Tuam w hr. Galway w 1902 r. Jest to nieukończona łódź – dłubanka drążona w pniu dębu. Długa na 15,25 metra, szersza na rufie i zwężająca się ku dziobowi. Tego typu łódź jest jedną z największych znanych nam obecnie przykładów takiej jednostki. Łodzie były powszechnie używane od czasów epoki brązu do późnego średniowiecza.
Bardzo zbliżone w formie były używane do czasów niemalże nam współczesnych łodzie zwane currach. Uformowany ze skóry lub impregnowanej tkaniny naciągniętej na lekkiej wiklinowej lub drewnianej ramie, currach budowana była od czasów prehistorycznych. Jego gładkie, okrągłe dno nie ma kilu, który umożliwiałby mu trzymanie się wody, jest bardzo zwrotny i może stosunkowo łatwo poruszać się po falach, a nawet wzburzonym morzu. Pracując zgodnie, wioślarze, z których każdy ciągnie parę nakładających się na siebie wioseł o cienkich piórach, mogą dostosować i utrzymać swój kurs.
Jednym z istotniejszych elementów morskiej historii Irlandii jest pojawienie się św. Patryka, który ochrzcił mieszkańców wyspy. Trafił on na Zieloną Wyspę jako niewolnik – porwany przez piratów iryjskich z terenów dzisiejszej Walii i wywieziony za morze… Skąd to niewolnictwo?
Niewolnictwo było starożytną instytucją o pewnym znaczeniu kulturowym dla społeczeństw graniczących z regionem Morza Irlandzkiego we wczesnym średniowieczu. W tych społeczeństwach na normy zachowania wpływały pojęcia rangi i pozycji społecznej. Należący do niższych rzędów byli uważani za naturalnie gorszych. Niewolnictwo nie było więc po prostu instytucją zajmującą się pozyskiwaniem siły roboczej i zyskiem finansowym; miało również potężne symboliczne znaczenie kulturowe i określające pozycję społeczną. Irlandzcy królowie zaangażowali się w handel niewolnikami czego nauczyli się od wikingów. Jedną z ofiar tych praktyk był młody chłopak, który wkrótce został biskupem, a później świętym … miał na imię Patryk. Cudownie uratowany powrócił później do Irlandii z misją chrystianizacyjną, która zakończyła się sukcesem.
Być może najbardziej trwały wkład, jaki wikingowie wnieśli do Irlandii było założenie przez nich głównych nadmorskich miast, w szczególności takich jak Dublin, Limerick i Waterford jak i wielu mniejszych osad. Pierwsze wzmianki o atakach wikingów na Irlandię pochodzą z lat 90-tych VII wieku. Niektórzy wskazują, iż najwcześniejsza forma osadnictwa wikingów składała się ze statków pozostających na kotwicy w pobliżu brzegu lub brzegu rzeki podczas najazdu. Przenoszenie łupów na statki wikingów jest odnotowywane we wczesnych irlandzkich relacjach a ostatnie odkrycia w Dublinie mogą potwierdzać tę teorię.
W Dublinie znaleziono pięć kompletnie wyposażonych grobów wojowników wokół miejsca – dub linn lub „ciemny staw”, od którego miasto wywodzi swoją nazwę. Cztery z pięciu pochówków mają datację metodą C14 na około 800 r. n.e. Pochówki sugerują, że wczesna grupa najeźdźców pozostała wystarczająco długo, aby pochować swoich zmarłych na zajętym terenie. Najwcześniejszy kontakt bez przemocy odnotowany między wikingami i gaelami miał charakter ekonomiczny. Wydaje się, że obejmował on płacenie haraczu jako „pieniądze za ochronę” i wykup jeńców. Około roku 830 kilku wysoko postawionych Irlandczyków zostało schwytanych, a następnie zabitych na statkach wikingów prawdopodobnie dlatego, że nie uzgodniono okupu jak można wyczytać w Annals of the Four Masters. Irlandzcy kronikarze wydają się marginalnie rejestrować udane negocjacje; niemniej jednak można je odnaleźć. Postacie polityczne, w tym Mael Dúin, król Calatruim (Galtrim, Co. Meath) oraz Forannán, biskup Armagh, zostali pojmani przez wikingów w latach 40-tych, ale później uwolnieni o czym dowiadujemy się z Annals of Ulster. Podobnie „Żywot świętego Findána z Rheinau” wskazuje na wczesne kontakty z wikingami. Findán dorastał w Leinster, zanim wyruszył za ocean, a jego czasy były naznaczone najazdami wikingów, o których wspomina.
Tak więc wpływy wikingów w Irlandii były w średniowieczu bardzo istotne, a morze stało się ówczesną „autostradą”, którą docierano na wyspę.
Morze stanowiło również ważny element dla rozwoju chrześcijaństwa. Nie tylko św. Patryk przybył z morza… na wyspach wokół Irlandii powstawały liczne osady monastyczne, oddalone od ludzi były bliżej Boga. Tak jak choćby najsłynniejsze bodajże eremy w postaci tzw. bee-houses na wyspie Skellig Michael na zachodnim wybrzeżu Irlandii.
Wielu irlandzkich mnichów chciało przynieść chrześcijaństwo do innych krajów. Mnisi ci byli wielkimi podróżnikami morskimi, którzy stawiali czoła niebezpiecznym morzu w nadziei na założenie klasztorów za granicą. Łodzie, których używali były tradycyjnymi irlandzkimi łodziami zwanymi coracles. Były owalne, nie większe niż ponton i wyglądały bardzo podobnie do połowy dużej łupiny orzecha włoskiego! Podróżowali do Anglii, Szkocji, a niektórzy mnisi dotarli nawet na ląd tak odległy jak Islandia w tych maleńkich łodziach!
Święty Colum Cille był jednym z najsłynniejszych mnichów i bardzo utalentowanym żeglarzem. W 563 roku założył klasztor na wyspie Iona, u wybrzeży Szkocji. Święty Brendan Żeglarz to kolejny bardzo znany irlandzki mnich. Żył w IX wieku i mówi się, że przez siedem lat podróżował po morzach, szerząc chrześcijaństwo wszędzie tam, gdzie się udał. Niektórzy uważają, że faktycznie dotarł do Ameryki. Jeśli to prawda, był prawdopodobnie pierwszym Europejczykiem, który kiedykolwiek postawił stopę w Ameryce!
Ilustracje:
CURRACH https://nationalinventoryich.tcagsm.gov.ie/sea-currach-making/
Łódź z Lurgan – National Museum w Dublinie, fot. własne